Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 marca 2025

Słoneczny dzień


Słoneczny dzień
Cicho szemrze
Topniejący lodowiec 



Powódź 
Wylewa się na kolejne kartki
Jedno zdanie



Noc 
Cienie 
Zwarły szeregi 

czwartek, 23 maja 2024

Zerwany latawiec


Zerwany latawiec
Ucieka w przestrzenny błękit
Kolejny dzień



Nocny pociąg 
Gwiżdże z oddali 
Czajnik 



Bezkresna droga 
Patrzę dokąd biegną 
Moje myśli 

niedziela, 24 marca 2024

James Webb Space Telescope


James Webb Space Telescope 
Gdzieś tam 
Cierpliwie czeka na odnalezienie
Moja miłość 


James Webb Space Telescope
Somewhere out there
Just waiting to be found
My love 


***


Nocna wichura
Odfruwający jak latawiec 
Jej drogi jedwabny szal 
W ślad za nim 
Jej śmiech 


Night windstorm 
Flying away like a kite
Her expensive silk shawl 
Following it 
Her laughter 


***


Obiera cebulę
Pozbywa się kolejnych warstw 
Aż w końcu staje 
W pełnym słońcu 
Zupełnie naga 


Peeling an onion
Throwing away another layers
She has finally stood 
In the full sunshine
Completely naked 

środa, 22 lutego 2023

Szarawo szemrzący tudzież szemrany wiersz

 
Szarzeje noc
Szarzeje płaszcz wisząc w ciszy
Szarzeje kot zwinięty w siebie
Szemrze szmer skroplony na szybach
Szepczą słowa w kulce zapisanego papieru
Szurniętej pod szezlong
Szarzejący pod szarą ścianą
Szumią szuwary za oknem
Szyyyszyyyszyyyszyyyszyyyszyyy 

piątek, 29 lipca 2022

Nocna jazda

 
Nocna jazda samochodem
Zawsze przecież
Tak jak pozostałe
W określonym celu i kierunku
A jednak
Za każdym razem
Jakoś w nieznane
Gdzieś tam oczekujące
Znacznie dalej
I poza
 

wtorek, 3 listopada 2020

***

 
Motyl
Którego kiedyś ocaliłam
Przylatuje do mnie
Podczas najczarniejszych nocy
Rozprasza je
Pojedynczym uderzeniem skrzydeł


***


Zamknięte cmentarze
Zmarli
Przychodzą do mnie we śnie
Z niemym pytaniem
W oczach
 

piątek, 2 października 2020

The Pere Lachaise...

 
The Pere Lachaise...
It's like
They all could wake up
In a moment



Pere Lachaise...
To nieodparte wrażenie,
Iż oni wszyscy mogliby za chwilę
Obudzić się



***


Journey
Into the unknown...
One kiss
Provokes another



Podróż
W nieznane...
Pocałunek
Prowokuje pocałunek


***


Middle of the night...
His strong restful voice
Right into my ear
Straight from the radio



Środek nocy...
Jego mocny kojący głos
Płynie do mojego ucha
Prosto z radia


***


Deep silence
A frog
Hesitates



Głęboka cisza
Żaba
Waha się


***


Sinking Titanic
Another piercing scream
In the delivery room



Tonący Titanic
Kolejny przeszywający krzyk
Na porodówce



Moje powyższe wiersze zostały opublikowane na łamach The Bamboo Hut; Journal of English Language Tanshi; number 4, 2020.  


piątek, 19 czerwca 2020

W zimową noc


Tańczą,
lecz bez poruszenia.
Oczekują,
a jakoby nie oczekiwały.
Śpiewają
niesłyszalnym głosem.
Trwają
zjednoczone jednakim losem,
w postaciach
ledwo domyślnych.
Nie straszne im
żadne wichry ani znoje.
Wiedzą (w pewnym sensie),
że wkrótce otworzą się podwoje.
Wówczas
tanecznym nieporuszonym krokiem, 

śpiewając milczącymi usty, 
przejdą
przez widoczny tylko dla nich portal.

Chochoły.
Ukryto w nich jedno.
Lecz drugie się wyłoni.  

 


Stanisław Wyspiański, "Chochoły"


poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Looking for


Looking for
Any kind of light...
Moth



Gdzie tylko może
Szuka światła...
Ćma


***


Unsent love letter...
The paper boat is ready
For sea adventure



Niewysłany list miłosny...
Przed papierową łódką
Morska przygoda


***


A full list
Of contacts
And nobody to call...
Another sudoku
Filled up



Tyle nazwisk
Na liście kontaktów
I nie ma do kogo zadzwonić...
Kolejne sudoku
Wypełnione


***


Waiting for
Her lunar lover
The night transforms
Panes into the mirrors
And enhances her beauty



Czekając
Na swojego księżycowego kochanka
Noc przemienia
Okienne szyby w lustra
I uwydatnia swoje piękno


***


At the end
Of my road
Home
Of someone else...
Moonlight



Na końcu
Mojej drogi
Dom
Kogoś innego...
Księżycowy blask



Moje powyższe utwory zostały opublikowane na łamach The Bamboo Hut; Journal of English Language Tanshi; number 2, 2020





sobota, 11 kwietnia 2020

Długa noc


Długa noc
Zaklinowana między piętrami
Winda



Środek nocy
W środku windy 

Pustka
Jeździ z góry na dół 

I z dołu do góry



Bezsenność 
Co i raz ktoś
Ściąga windę



Ileż to razy
Otwierała się
Przed kimś
Kogo już nie było...
Winda



Miałam już
Zrezygnować i odejść
Gdy nagle
Otworzyła się przede mną
Winda


wtorek, 19 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek i wierszy z 2017 r.


In sauna
I close my eyes...
Pulsars


20 stycznia 2017 r. moje haiku zostało opublikowane na łamach Asahi Haikuist Network wraz z komentarzem wydawcy: "In Warsaw, Anna Goluba drifts into a rapid-eye dream about celestial neutron stars that emit intense pulses of radiation."

***


Bezkresne niebo...
Co i raz mrugają do mnie
Dawni bogowie


***


The secrets unfold
And fold again...
Night train journey


***


Winter night...
Untouched whiteness
Of her diary's pages

Zimowa noc...
Nietknięta biel
Kartek jej pamiętnika


1 kwietnia 2017 r., podczas szóstej edycji konkursu Sharpening The Green Pencil moje haiku zdobyło wyróżnienie i w trzech wersjach językowych: polskiej, angielskiej i rumuńskiej, zostało opublikowane na łamach pokonkursowej antologii.


***


At the bus stop
He still waits and waits...
The snowman



Missing my hometown
I begin to dig it out
Of the snow



At the bottom
Of empty wine bottle
New memories


1 maja 2017 r. moje utwory zostały opublikowane na łamach Failed Haiku; A Journal of English Senryu.

***


Ze strychu
Opuszczonego domu
Literata
Wciąż dochodzi stukot
Maszyny do pisania


***


Already crucified
(So with nothing else to lose)
He asked:
"Eli, Eli, lamma sabachthani?"
But still the silence
Was the only answer



Was it all
Worth it?
Empty shell



Working late
All these gods
Stuck behind desks
Are transformed
Into devils



Just to have
Something to hold on to...
Pocket stone


Moje powyższe utwory zostały opublikowane na łamach The Bamboo Hut; Journal of English Language Tanshi. Spring 2017 Issue.


***


Ryk maszyn
Spośród gałęzi ścinanego drzewa
Kwilenie


***


High noon
The curtain gently rises
With tomorrow's storm


28 czerwca 2017 r. moje haiku zostało opublikowane na łamach Haikuniverse; a daily haiku or micro-poem.

***


Our first date
To give or not to give him
An apple


1 lipca 2017 r. mój utwór zdobył wyróżnienie podczas drugiej, dorocznej edycji międzynarodowego konkursu senryu im. Gene'a Murthy.

***


another ant on its way to the superstore



Kind of solstice...
I laugh at
My own senryu



Your word against mine,
My against yours, your...
And finally there is
Only one word left -
Tornado


Moje wiersze opublikowane na łamach Failed haiku; A Journal of English Senryu. Issue 19.


***

Poczekalnia
Na stoliku gazety
Sprzed lat


***


Deep silence
At the bottom of the well
Stars are shining


13 października 2017 r. mój utwór został opublikowany na łamach The Mainichi.
16 lutego 2018 r. w ramach dorocznego podsumowania Haiku in English: Best of 2017 wydawca The Mainichi, Dhugal J. Lindsay, opatrzył mój wiersz następującym komentarzem: "The  middle  line  acts  as  a  pivot, with the  lack  of  a  hyphen  or  other  punctuation  at  the end of either the first or second line allowing the lines  to  be  paired  either  way.  If  this  were  to make  the  haiku  ambiguous, then  punctuation would need to be added but in this poem all lines can coexist together".



***


Scarecrow’s hat
A light touch of green -
Winter fields


3 listopada 2017 r. publikacja na łamach Asahi Haikuist Network.


***


Whisper of the night rivers...
Our ancestors are sending us
Messages


11 listopada 2017 r. mój wiersz haiku został opublikowany na łamach Haikuniverse; a daily haiku or micro-poem.

***


All these bright stars...
My departed and future
Relatives


1 grudnia 2017 r. publikacja na łamach Asahi Haikuist Network. Wydawca, profesor profesor David McMurray, opatrzył mój utwór następującym komentarzem: "Writing from Warsaw, Anna Goluba attributes her source of poetic inspiration to these words by the magician and poet Aleister Crowley: “Every man and every woman is a star.""


***


Finally together ...
Family reunion
In dollhouse


29 grudnia 2017 r. haiku zostało opublikowane na łamach Asahi Haikuist Network. Wcześniej, 1 maja 2016 r., zagościło na łamach Brass Bell; a haiku journal


piątek, 15 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek, haibunów i notatek strumieniowych z 2014 r.


I po świętach...
W osiedlowych śmietnikach
Gromadzą się
Nagie szkielety
Choinek


***


Kosmos
W poczekalni
Na izbie przyjęć
Mijają
Lata świetlne


***


African drum -
My heart starts to beat
With its rhythm


48th Caribbean Kigo Kukai; theme - music competition. Moje haiku zostało opatrzone komentarzem: "Conjures image of ancestral beats and origins of the instrument".


***


Babie lato
Snuje się
Kolejny dzień


***


Długa noc -
Kolejny puzzel
Na swoim miejscu


***


Foggy evening -
The old boat
Sinks in the silence


1 kwietnia 2014 r. za powyższe haiku otrzymałam wyróżnienie podczas trzeciej edycji konkursu Sharpening the Green Pencil.
16 października 2016 r. mój utwór, wraz z tłumaczeniem na język chiński, został opublikowany w ramach projektu Butterfly Dream poety Chen-ou Liu.
Powyższy wiersz trafił także na łamy The Haiku Foundation, World of Haiku: Poets of Poland.



***


Niebo bez gwiazd -
Tęsknota za życiem,
Którego nie było


***


Rhetorical question.

Her smile - 
so innocent
and seductive at the same time.
Something you can reach, as well,
if you go
to hell
and come back
in one piece.

So...
Do you really still want it?


***


radio nocą
przemawia językiem
zbiorowej duszy
opuszczeni nagle
przez obowiązki codziennego dnia
pozostawieni ze sobą twarzą w twarz
bezsenni
gdyż sen przebudzonych
już nie nawiedza
co chwilę
łączą się ze stacją
upewniając się wzajemnie
o swoim istnieniu
witaj Krzysztofie Zdzisławie Mario Magdaleno
Piotrze Andrzeju Renato
cieszymy się że jesteś z nami
jestem
więc jesteśmy razem

po czym z powrotem
wycofują się w ciszę
z delikatnością i taktem
charakterystycznym dla tych
którzy potrafią stąpać po kruchym lodzie


***


waiting room becomes our whole world


raining my watch still says the same hour


hesitation another train leaves without me


between one incarnation and another the little butterfly


Moje powyższe jednowersowe haiku zostały opublikowane na łamach Brass bell: a haiku journal.


***


XIV Wielki Arkan - Umiarkowanie.

jedno przemienia się w drugie
drugie w trzecie wciąż
i na zawsze mając w sobie
źródło
istniejące lecz rozpoznawalne tylko
dla wtajemniczonych
trzecie znienacka staje się czwartym
czwarte kolejnym
z którego znów poniekąd samo
wyłania się następne
i nagle już wiem że tak będzie trwało
dopóki się nie wyczerpie
przynajmniej na tym etapie
nie jestem bowiem w stanie
tego przerwać
zupełnie
jakbym śniła na jawie
i może nawet tak jest
przemiany więc trwają
zmarli ożywiają
żywi odchodzą
kształty zatrzymują się w sobie
na coraz krócej
jakby nie wytrzymywały
odśrodkowego ciśnienia
nie mogę nic na to poradzić
obserwuję będąc jednocześnie
wewnątrz
wiedząc że przemienia się
po to żeby się wykrystalizować
uwolnić się z moich oczekiwań
oraz przyzwyczajeń
pozbawiona ich jestem gotowa
na wszystko
i na nic
przerażona
i jednocześnie silna nieznaną wcześniej siłą
w ciemnościach
w wewnętrznym widzeniu
gdyż zewnętrzne oko jest tu
całkowicie bezradne
dostrzegam zarys błoniastych skrzydeł
i twarz obciągniętą skórą suchą jak pergamin
na którym zostały spisane dzieje świata


***


New Moon
I hide myself in
My own shadow


Publikacja na łamach Brass bell; a haiku journal.

***


Otwarta brama -
Aż po horyzont
Płonące znicze


***


Podczas kiedy oni
Milczą
Ich awatary
Prowadzą ożywioną dyskusję -
Coraz głębsza noc


***


Porywisty wiatr...
W piruetach liście
Zielonej herbaty


***


Stara kamienica -
W każdym oknie
Zapada noc


Mój powyższy utwór trafił do Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz.

***


Sitting motionless
And looking at one point... 
The doll


3 grudnia 2014 r. mój wiersz został opublikowany na łamach "The Mainichi Daily News".
7 kwietnia 2015 r.,w ramach dorocznego podsumowania Haiku in English: Best of 2014 r., ówczesny wydawca "The Mainichi" Isamu Hashimoto, opatrzył mój utwór następującym komentarzem: "There is a haikuic punch in the last word, which is like a living thing".



***


Przedświąteczny czas -
Co i raz
Dźwięk minutnika


piątek, 8 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek, haibunów i wierszy z 2010 r.


Nowy Rok –
Ze śnieżnej zaspy
Antena


***


Puste pola
Aż po horyzont
Śnieżna cisza


***


The old love letter
So many grammar mistakes
And tracks of tears


20 stycznia 2010 r. publikacja na łamach "The Mainichi Daily News".

***


Mroźna zawierucha
W parku wieje
Pustką


***


Głęboka cisza
Pod warstwą lodu
Przemknęła ryba


***


Niewypowiedziane albo uwalniająca siła pisania.

Gdybym pragnęła
jeszcze bardziej,
szyby w okolicznych domach
zadrżałyby,
a potem zamieniłyby się
w gwiezdny pył.

Gdybym pragnęła
jeszcze bardziej,
nagle onieśmielona Etna
nie odezwałaby się już
nigdy więcej.

Gdybym pragnęła
jeszcze bardziej,
wodospady zastygłyby w połowie
a świeżo postawione tamy - pękły.

Ale spełniło się tuż przed.
Zakołysało się na krawędzi.
W nagłówkach gazet,
czarno – na białym
„świat wstrzymał oddech.”

U moich stóp znikąd
wylądowało krucze pióro.

Spisując nim powyższe
uwolniłam moc
niewypowiedzianych pragnień.


***


Śnieży…
Przeskakuję
Z kanału na kanał


***


I na cóż gwiazdom
Ich chełpliwa niepoliczalność?
Wczoraj
Swoim krzykiem
Strąciłam jedną z nich


***


Mroźna noc –
Cichą doliną spłynęła
Kropla potu


***


Królowa Śniegu –
W jego ramionach
Nagle taka drżąca


***


Radość tworzenia.

To
czymkolwiek by na daną chwilę
było lub nie było
napisało się,
choć równie dobrze mogło
utkać się w gobelinie,
namalować się w obrazie,
uchwycić się w fotografii.
Dowolność środków niewyczerpana
i odsyłająca tego, kto akurat
trzymał w ręku długopis lub aparat
na margines wydarzeń.
A więc tym razem akurat napisało się.
Wychynęło
z najgłębszej, podświadomej pamięci
zupełnie nieznanych prapraprzodków
i zażądało dla siebie wyrazu,
omijając bez najmniejszego wzruszenia fakt, że
ten, przez którego postanowiło zaistnieć
bierze właśnie prysznic,
jest na randce,
robi jajecznicę i wolałby jej nie przypalić,
śpi snem sprawiedliwego,
kocha się z kimś o kim śnił podczas
bezsennych nocy.

Cóż to wszystko znaczy wobec
tętniących skroni,
ucisku w gardle,
skamieniałego splotu słonecznego,
nie mających zamiaru ustąpić dopóty,
dopóki wciąż nie przejawione
nie znajdzie dla siebie
upragnionego wyrazu,
idealnie trafiającego w sedno,
czymkolwiek by ono na daną chwilę nie było.
Te i inne objawy
tak dobitnie zaświadczające o człowieczeństwie
muszą zostać teraz przekroczone,
chociaż nikt tutaj nikomu
nie obiecuje nic w zamian.

No, może poza chwilą ulgi,
ale ta nie jest przecież wcale nagrodą
lecz raczej kropką nad „i”
w dziele, które nie ma końca
lub które raczej przetrwa tyle,
ile przetrwa ludzkość;
w dziele w którym wszystkie nazwiska
odbiją się jednakowym echem.


***


Ostatni śnieg topnieje –
Cynamonowy herbatnik
Unosi się
Na powierzchni kawy
Przez chwilę


***


Kiedy skończyłam
Porządkować swoje myśli,
Taras zawieszony był praniem,
A w całym domu pachniało
Pastą do podłogi i ciastem


***


Thaw –
The village dwellers
Gaze at the river



27.04.2010 r. mój powyższy utwór został opublikowany na łamach "The Mainichi Daily News".

***


Czekając na gości…
Na cukrowej róży
Przysiadł motyl 


***


Preludium narasta -
Burza w ciemnościach
Wzbiera szumem liści


***


Zdjęcie oglądane
W dzisiejszym śnie…
Po odwróceniu, zamiast spodziewanej
Daty i nazwy miejscowości,
Zupełnie nieznany krajobraz


***


Róża w pączku -
Piękność, która jeszcze
O sobie nie wie


***


Leśna osada -
Na przydomowych ławeczkach
Jogini


***


Nieplanowana podróż -
Pocałunek prowokuje
Pocałunek


***


Świt -
Znana dotąd droga
Rozwidla się


***


The storm begins -
Suddenly we start
To scream at each other


17 września 2010 r. moje haiku zostało opublikowane na łamach "The Mainichi Daily News".


***


Nocna mżawka -
Światła wielkiego miasta
Drżą w kałużach


***


Międzysłowia

Między jednym zdaniem
pozornie niedbałym
i drugim
nieświadomym własnego znaczenia
wymknęły się
słowa prawdy;
rozsypały się
niczym diamenty,
rozpękły
od niepojętej, odśrodkowej siły,
której imienia
próżno szukać w słownikach.

Nagle tak lekkie.
Uwolnione raz na zawsze.
Przemieniające każdy
napotkany po drodze atom.


***


Nocne ognisko -
Wpatrzeni w płomienie
Wyruszamy w różnych kierunkach


***


Nieodgadniony horyzont...
Mgła
Szumi morzem


***


Szymborska -
W lekkich wersach
Granaty do rozrywania schematów
I czarny humor
Na otarcie łez


***


Uliczny mim -
Coraz liczniejsi przechodnie
Solidarnie nieruchomieją
W niewypowiedzianie
Słusznej sprawie


***


Milczące spotkanie.

Przyciągnęła moją uwagę tym, że wprost emanowała niewymuszonym spokojem i wewnętrzną harmonią. Mogła mieć pewnie pięćdziesiąt parę lat, była schludnie, prosto i elegancko ubrana; dopasowane kolory w odcieniach beżu, proste, krótkie ciemnoblond włosy...Niczego od nikogo nie wymagająca, ale jednak silnie obecna. Zupełnie tak, jakby mówiła całą sobą - "Długo szłam do punktu, w którym jestem teraz. Musiałam pokonać piekło i niebo, walczyłam; czasami wydawało mi się, że ta walka nigdy się nie skończy, walczyłam ze wszystkimi i o wszystko, o siebie. Nawet sen mnie z tego nie uwalniał, bo często ukazywało mi się we śnie to, co przeżywałam na jawie, tyle, że pozbawione wszelkich iluzorycznych przesłon... Aż w końcu, któregoś dnia, gdy poczułam się już tym wszystkim bardzo zmęczona, nagle zrozumiałam, że piekło i niebo są we mnie i tylko ja mogę je pokonać, odebrać im moc, aby one dłużej nie rządziły mną. Wtedy też przestałam mieć wrażenie, że życie miota mną to tu - to tam. Odnalazłam spokój, jakiego nigdy wcześniej nie znałam".
Tak naprawdę nie wiem, czy to była jej nieopowiedziana na głos historia, czy też na jej widok to we mnie obudziło się coś, co już od jakiegoś czasu szukało swojego kształtu i na różne sposoby próbowało do mnie przemówić. Ale to przecież nie ma większego znaczenia.


W zatłoczonym, brudnym autobusie
Kobieta z bukietem
Czerwono - złotych liści


***


Coraz bardziej jesiennieje...
Kubek gorącej czekolady
W obu dłoniach


***


Właśnie teraz
Ktoś gdzieś się rodzi,
Ktoś gdzieś umiera -
Między jawą i snem
Wzdrygnięcie


***


Cmentarna ścieżka -
Dziewczynka wpatruje się
W lecący samolot


***


Niedopowiedzenia...
W Księżycowym świetle pływają
Jamochłony


***


Zamykam oczy
Jego dotyk przenosi mnie
Daleko stąd


***


Coraz krótsze dni -
W sklepie z oświetleniem
Tłum


***


Nienasycenie -
Przez całą noc
Czytam


***


Szept w ciemnościach...
Z odległych galaktyk
Nawoływanie do powrotu


***


Środek nocy -
Wciąż czuję na sobie
Wzrok nieznajomego,
Którego spotkałam
We śnie


poniedziałek, 4 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek i wierszy z 2008 r.


Wieczorna cisza
Od czasu do czasu
Tylko plusk wioseł


***


Głęboka noc
W oknie z naprzeciwka
Żarzy się czyjś papieros


***


Górski wodospad
Dalszą trasę ustalamy
Na migi


***


Upał
Kropla potu
Na jego karku


***


Patrząc z pewnego dystansu...
W przydrożnym głazie
Czyjeś rysy zastygłe w uśmiechu


***


W głębi
Ciemnej studni
Czyjeś zaciekawione spojrzenie


***


Wieczorna wichura
Dyrygent jednym gestem
Nakazuje ciszę


***


W całym tym kołowrocie
Życia i śmierci
Trafiona piorunem brzoza
Po kilku tygodniach
Wypuściła nowe pędy


***


Zapada zmierzch
Rzeźby w parku
Coraz bardziej kamienieją


***


Gruntowne sprzątanie –
O czym to ja chciałam
Zapomnieć?


***


Między kartkami notesu
Przebojowej bizneswoman
Zasuszony liść


***


Nasze pierwsze randki –
Z zapartym tchem
Czytamy między wierszami


***


Naszyjnik
 

Do mojej tajemnej szkatułki
Trafiła kolejna czarna perła,
Którą wydobyłam z gardzieli
Mieszkającego w Podziemiach potwora

Nawlekając kolejne wspomnienie
Na tę samą nić, którą kiedyś
Posłużyła się Ariadna
Nagle zobaczyłam,
Że mój szykowany od dawna naszyjnik
Jest już gotowy

Ubrana tylko w niego
Stanęłam na wprost
Wschodzącego Słońca

O świcie, gdy cały świat
Jeszcze spał
Oznajmiłam swoje ponowne narodziny



Poeta Evgeny Ivanov przetłumaczył mój wiersz na język rosyjski.


***


Wpatrzona w niego
Jak w obraz –
Mucha w pajęczynie


***


Na przedwojennym murze
Billboard
Reklamujący nowe osiedle


***


Opuszczony dom
W salonie zagościło
Kilka brzóz


***


Koniec dnia
W ciemnościach narasta
Łoskot fal


***


Przedświąteczna gorączka
Na parapecie przycupnął
Zmarznięty gołąb


***


Śnieżyca
Wracam do domu
Nieistniejącą drogą