Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarot. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2026

Refleksy, wglądy, przejawienia. (20)


  Tarotowy rozkład, Tarotowa wykładnia, to prawda chwili "rozciągniętej" w nieskończoność, w nieskończenie wielu kierunkach, prawda chwili rozbrzmiewającej echem w najmniej spodziewanych miejscach; i to nie tylko dlatego, że – nawet sam z siebie, co często mu się zdarza – Tarot potrafi pokazać czyjeś przeszłe i przyszłe wcielenia.
  Tarot bowiem przede wszystkim i wbrew pozorom nie pokazuje czasu linearnego – mimo, że jest w stanie zobrazować czas danego wydarzenia z dokładnością co do godziny albo i lepiej. Ten moment jest jednak li tylko błyskiem, znikającym punktem – jak każdy inny. I ledwo zmaterializuje się w jednym miejscu, już jest w innym, w innej częstotliwości, a więc i w innej formie, którą Tarot również bezproblemowo wychwytuje, pokazując skąd się ona wzięła i jak może się znowu przemienić. 
  Odsłania to jednak nie zawsze, lecz tylko wtedy, kiedy ma to ułatwić dalszą drogę temu, kto za jego pośrednictwem pragnie zajrzeć do planów bardziej subtelnych niż ten materialny. 

środa, 22 kwietnia 2020

Wielkie Arkana Tarota. Ujęcie mediumiczne.


Tarot mówi:

0. Głupiec

 - Nawet ignorancję jestem w stanie podnieść do rangi sztuki; lub raczej swego rodzaju artyzmu obliczonego albo tylko dla moich korzyści, albo dla czystej (często nieliczącej się z innymi) przyjemności zabawy energią; lubię bowiem się nią bawić, żeby zobaczyć, jaki to przyniesie efekt. Ciekawość, która mnie przepełnia, jest ciekawością eksperymentatora - sprawdzam, jak zadziała dany (od)czynnik (społeczny, socjologiczny, behawioralny, psychologiczny, emocjonalny, laboratoryjny etc.), jak zachowa się istota (człowiek, zwierzę, owad, roślina,), którą poddam eksperymentom. Zanim jednak wychwycisz różnicę między sztuką (którą również czasem zapoczątkowuję, nie przywiązując się do tego zanadto), a pozbawionym głębszej refleksji samozwańczym artyzmem, kuglarstwem, będę już gdzieś indziej....
  Jestem bowiem tym, co się kształtuje, choć istniało od zawsze.   
  Jestem uporządkowanym chaosem. Jestem Twoją nadzieją i rozpaczą. Jestem Twoim potencjałem i otchłanią. Użyj mnie, zawiruj ze mną, oszalej,  inaczej wiecznie będziesz stać w jednym miejscu. Dzięki mnie możesz odkryć nowe lądy lub wielką pustkę. Takim, jakim mnie użyjesz, takim mnie będziesz miał.  Dokładnie tak też będzie na każdym kolejnym etapie; wszystko zależy od tego, jak ukierunkujesz swój potencjał. Możesz go też zmarnować - w tym wcieleniu; zmarnowanie tego, co drzemie w Twoim wnętrzu spowoduje, że inkarnujesz się i będziesz zaczynać od nowa, przy czym zostanie częściowo zabrana pamięć przeżywanych obecnie doświadczeń; musisz się więc zastanowić, czego chcesz i na czym Ci zależy. We mnie jest wszystko. 



czwartek, 19 września 2019

Ósemka Pucharów albo ballada o kamyku


wpada z cichym pluskiem potem
rozchodzi się w coraz większych kręgach żeby
w końcu zaniknąć tak jak wszystko inne ale wiem że
ta woda muskająca moje stopy mimo że już nie
drżąca spokojna to jednak pochodzi z centrum
z pierwszego kręgu dlatego postanawiam wejść
dalej głębiej z każdym krokiem
zanurzam się coraz bardziej aż w końcu przez chwilę w niezmąconej
ciszy widać tylko głowę i ramiona przypomina
mi się zakończenie filmu "Godziny" ale ja nie po to idę nie
jestem nikim innym tylko
sobą
muszę przejść na drugi brzeg a nie zdołam tego zrobić
jeśli nie zanurzę się całkowicie jeśli na jakiś czas
nie zniknę zupełnie ale zniknąć muszę naprawdę w tym
wbrew pozorom nie ma żadnej obietnicy zanurzam się
po coś chcę przejść chcę przekroczyć chcę przedostać się
na drugi brzeg ale
nie mogę wiedzieć czy to się uda zanurzając się nie liczę
na nic nie wiem nic wszystko co było zostało za mną zniknęło teraz
żeby dopełnić dzieła nie wiem czyjego mogę mieć tylko nadzieję że
kogoś nieskończenie potężniejszego ode mnie muszę też zniknąć
tak żeby nie pozostał po mnie żaden ślad i wynurzyć się
na drugim brzegu być może



16.04.2011 r. 

 

sobota, 16 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek i wierszy z 2015 r.


Kiedy wracam do domu
Kłaniają mi się drzewa -
Nocna wichura


***


Nów Księżyca -
Pies z nosem przy ziemi
Biega w kółko


***


Wspólnota mieszkaniowa -
Wieczorem w każdym oknie
Zaciągnięte zasłony


***


Nasza kolejna kłótnia -
Mucha w pajęczej sieci
Nieruchomieje


***


Gwiazdy na niebie -
Nimi byliśmy
Nimi będziemy


***


Wieczór w kawiarni -
Na kolejnej serwetce
Haiku


***


Backyard
Moonlight fills
The empty well


***


Schowana w sobie
Po wielokroć...
Matrioszka


***


Po rozstaniu -
On dzwoni do mnie
I po chwili
Wciąga mnie
W swoje milczenie


***


Dźwięk mis tybetańskich
Podczas warsztatów
W sali klubowej
Zostaje
Tylko moje ciało


***


Za oknem
Mróz
Coraz silniejszy
Zapach pomarańczy
W moim domu


***


Silence
Through the silence
Snowy night


***


Spring thaw
In the fresh puddle
The old carrot


Haiku zostało opublikowane na łamach Asahi Haikuist Network.

***


Plaża wieczorem -
Zamek z piasku
Pusty


***


Nagła ulewa
W popłochu ucieka
Kilka łez


***


Rainy days...
I'm walking
On the water


***


Rozstaje dróg -
Nad jedną z nich
Fruwa motyl


***


Przeczucie czyjejś obecności...
Tuż przy mojej nodze
Ślimak


***


Always ready to fight
For itself...
Cactus


European Quarterly Kukai; Spring 2015 Edition.


***


Strych -
Zaglądam do starej skrzyni
Z nowym przeczuciem


***


This old apple tree
In bloom, again -
My piece
Of paradise
I've never lost


***


Departing crows...
My dark thoughts
Fade away


Odlatujące kruki...
Moje czarne myśli
Zanikają


1 kwietnia 2015 r. publikacja, wraz z tłumaczeniem na język rumuński, na łamach pokonkursowej antologii Sharpening the Green Pencil.


***


Iskra, która
Ożywia nieożywione -
As Buław


***


Uczucie po brzegi
Wypełnione sobą -
As Pucharów


***


Decyzja, która
Nie pozostawia złudzeń -
As Mieczy


***


Kamień węgielny
Pod każdą budowę -
As Denarów


***


After meditation
In front of me the mountain
Of pistachio shells


8 kwietnia 2015 r. mój powyższy utwór został opublikowany na lamach The Mainichi Daily News.
19 kwietnia 2016 r. w ramach dorocznego podsumowania Haiku in English: Best of 2015 r., ówczesny wydawca The Mainichi Isamu Hashimoto, opatrzył mój utwór następującym komentarzem: "This is some unexpected humor"


***


Pomiędzy tym,
Co się wydaje,
A tym,
Co się okazuje...
Ubywający Księżyc


***


Po awarii prądu
Odnaleźliśmy się
W nowych konfiguracjach


***


Piszę
Trzymam w ręku
Nić Ariadny


***


Nasza pierwsza noc -
Ze snu budzi mnie
Haiku


***


Wpatrujemy się
W siebie bez słowa
Za to w głębokiej zadumie -
Kołysząca się na wodzie kaczka
I ja, wciąż na brzegu


***


Holiday at last...
I dive into
The moonlight


***


Twilight -
Cat stares into
The empty hall


14 maja 2015 r. mój wiersz haiku został opublikowany na łamach The Mainichi Daily News.
19 kwietnia 2016 r. w ramach dorocznego podsumowania Haiku in English: Best of 2015 r., ówczesny wydawca The Mainichi Isamu Hashimoto, opatrzył mój utwór następującym komentarzem: "This writer has a keen sensibility for haiku"


***.


Na mapę świata
Naniesiono dziś
Nowy ocean -
Królowa Śniegu
Rozpłynęła się we łzach


***


Pomiędzy moimi myślami
O tym, co było i być mogło...
Zapach skoszonej trawy


Utwór trafił na łamy Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz.


***


Studnia życzeń -
Tylko kilka słów
We wszystkich językach

The wishing well -
Just a few words
In all languages

De wensput-
Enkele woorden slechts
In alle talen


Honorable mention, 2nd Polish International Haiku Competition 2012


Mglisty wieczór -
Stara łódź
Tonie w ciszy

Foggy evening -
The old boat
Sinks in the silence

Mistige avond -
De oude boot
Verzinkt in de stilte


Commendation, 3rd Sharpening the Green Pencil Haiku Contest 2014


Moje powyższe utwory, w trzech wersjach językowych: polskiej, angielskiej i niderlandzkiej, zostały opublikowane na łamach holenderskiego magazynu Whirligig; multilingual haiku journal. Vol.VI-1 / May 2015.

***


Chwila zawieszenia -
Z butelki znalezionej na plaży
Najwyraźniej
Ktoś przede mną
Wyjął list


***


After stormy days
Out of the blue,
Blue sky


29 maja 2015 r. publikacja na łamach Asahi Haikuist Network.


***


Trying to recollect
How this all began...
Starless sky


1 czerwca 2015 r. mój utwór został opublikowany na łamach kwartalnika A Hundred Gourds, 4:3 June 2015.


***


Non omnis moriar -
The cemetery chapel
Smells of lilac


1 czerwca 2015 r. mój utwór został opublikowany na łamach kwartalnika A Hundred Gourds, 4:3 June 2015.

***


Deep night
I try to find
My own voice


***


Raining...
Is it still
The same day?


19 czerwca 2015 r. moje haiku zostało opublikowane na łamach Asahi Haikuist Network.

***


That faraway star...
That part of me
Never sleeps


***


Nasza ostatnia
Jak się później okazało
Wspólna wycieczka...
W środku lasu
Ruiny wioski


***


Nów Księżyca
Nad pustą kartką
Zawisł długopis


***


Czas snu -
Na nocnych stolikach
Maski


Mój wiersz zagościł na łamach Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz.

***


Summer night
On the other shore
Bonfires too…


31 lipca 2015 r. publikacja na łamach Asahi Haikuist Network.


***


Strange ships
Sail into harbor...
Midsummer dream


7 sierpnia 2015 r. publikacja na łamach Asahi Haikuist Network.

***


Upał
Wyschła rzeka
Zapomnienia


Mój wiersz zagościł na łamach Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz.
***


When I ask her a question
She asks me the same one...
Talking with a parrot


***


When I look at him
It starts to melt...
My ice cream


1 października 2015 r. mój utwór został opublikowany na łamach Brass bell: a haiku journal.

***


Buying
One way ticket...
Autumn equinox


2 października 2015 r. mój utwór został opublikowany na łamach Asahi Haikuist Network.


***


Do I belong here?
Autumn equinox


16 października 2015 r. mój utwór został opublikowany na łamach Asahi Haikuist Network.

***


mam nagrania
sprzed wszelkiego policzalnego czasu
samoczynnie odtwarzają się
w środku nocy
kiedy śpię

w nieprzenikalności
położonej o wiele poziomów poniżej
niż zwykła ciemność
będąca brakiem światła
(ta czerń nie zna bowiem
swojego przeciwieństwa)
rozlega się wówczas
głos oznajmiający
odwieczne prawdy

dochodzi z zewnątrz
dochodzi ze mnie
równocześnie
stąd wiem że jestem
całym światem
bez początku
i bez końca


***


My thoughts
Always on the move
Ocean currents


30 października 2015 r. mój utwór został opublikowany na łamach Asahi Haikuist Network.


***

November morning -
The cemetery gate
Opens


2 listopada 2015 r. publikacja na łamach Brass bell: a haiku journal.

***


Writing...
Reaching for
The unspoken


***


Nadchodząca Pełnia...
Zbyt długo napięta struna
Pęka


***


All these
Family secrets
Suddenly exposed...
In the middle of the night
The owl's scream


1 grudnia 2015 r. publikacja na łamach kwartalnika A Hundred Gourds, 5:1 December 2015.


***


Long night
Reading another book
About insomnia


1 grudnia 2015 r. mój wiersz został opublikowany na łamach Brass bell: a haiku journal.

***


Silence
So many stars above
Abandoned village


The European Quarterly Kukai, Winter 2015 Edition.


***


Your old coat
Still in our wardrobe...
Frozen time


18 grudnia 2015 r. publikacja na łamach Asahi Haikuist Network. 


piątek, 15 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek, haibunów i notatek strumieniowych z 2014 r.


I po świętach...
W osiedlowych śmietnikach
Gromadzą się
Nagie szkielety
Choinek


***


Kosmos
W poczekalni
Na izbie przyjęć
Mijają
Lata świetlne


***


African drum -
My heart starts to beat
With its rhythm


48th Caribbean Kigo Kukai; theme - music competition. Moje haiku zostało opatrzone komentarzem: "Conjures image of ancestral beats and origins of the instrument".


***


Babie lato
Snuje się
Kolejny dzień


***


Długa noc -
Kolejny puzzel
Na swoim miejscu


***


Foggy evening -
The old boat
Sinks in the silence


1 kwietnia 2014 r. za powyższe haiku otrzymałam wyróżnienie podczas trzeciej edycji konkursu Sharpening the Green Pencil.
16 października 2016 r. mój utwór, wraz z tłumaczeniem na język chiński, został opublikowany w ramach projektu Butterfly Dream poety Chen-ou Liu.
Powyższy wiersz trafił także na łamy The Haiku Foundation, World of Haiku: Poets of Poland.



***


Niebo bez gwiazd -
Tęsknota za życiem,
Którego nie było


***


Rhetorical question.

Her smile - 
so innocent
and seductive at the same time.
Something you can reach, as well,
if you go
to hell
and come back
in one piece.

So...
Do you really still want it?


***


radio nocą
przemawia językiem
zbiorowej duszy
opuszczeni nagle
przez obowiązki codziennego dnia
pozostawieni ze sobą twarzą w twarz
bezsenni
gdyż sen przebudzonych
już nie nawiedza
co chwilę
łączą się ze stacją
upewniając się wzajemnie
o swoim istnieniu
witaj Krzysztofie Zdzisławie Mario Magdaleno
Piotrze Andrzeju Renato
cieszymy się że jesteś z nami
jestem
więc jesteśmy razem

po czym z powrotem
wycofują się w ciszę
z delikatnością i taktem
charakterystycznym dla tych
którzy potrafią stąpać po kruchym lodzie


***


waiting room becomes our whole world


raining my watch still says the same hour


hesitation another train leaves without me


between one incarnation and another the little butterfly


Moje powyższe jednowersowe haiku zostały opublikowane na łamach Brass bell: a haiku journal.


***


XIV Wielki Arkan - Umiarkowanie.

jedno przemienia się w drugie
drugie w trzecie wciąż
i na zawsze mając w sobie
źródło
istniejące lecz rozpoznawalne tylko
dla wtajemniczonych
trzecie znienacka staje się czwartym
czwarte kolejnym
z którego znów poniekąd samo
wyłania się następne
i nagle już wiem że tak będzie trwało
dopóki się nie wyczerpie
przynajmniej na tym etapie
nie jestem bowiem w stanie
tego przerwać
zupełnie
jakbym śniła na jawie
i może nawet tak jest
przemiany więc trwają
zmarli ożywiają
żywi odchodzą
kształty zatrzymują się w sobie
na coraz krócej
jakby nie wytrzymywały
odśrodkowego ciśnienia
nie mogę nic na to poradzić
obserwuję będąc jednocześnie
wewnątrz
wiedząc że przemienia się
po to żeby się wykrystalizować
uwolnić się z moich oczekiwań
oraz przyzwyczajeń
pozbawiona ich jestem gotowa
na wszystko
i na nic
przerażona
i jednocześnie silna nieznaną wcześniej siłą
w ciemnościach
w wewnętrznym widzeniu
gdyż zewnętrzne oko jest tu
całkowicie bezradne
dostrzegam zarys błoniastych skrzydeł
i twarz obciągniętą skórą suchą jak pergamin
na którym zostały spisane dzieje świata


***


New Moon
I hide myself in
My own shadow


Publikacja na łamach Brass bell; a haiku journal.

***


Otwarta brama -
Aż po horyzont
Płonące znicze


***


Podczas kiedy oni
Milczą
Ich awatary
Prowadzą ożywioną dyskusję -
Coraz głębsza noc


***


Porywisty wiatr...
W piruetach liście
Zielonej herbaty


***


Stara kamienica -
W każdym oknie
Zapada noc


Mój powyższy utwór trafił do Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz.

***


Sitting motionless
And looking at one point... 
The doll


3 grudnia 2014 r. mój wiersz został opublikowany na łamach "The Mainichi Daily News".
7 kwietnia 2015 r.,w ramach dorocznego podsumowania Haiku in English: Best of 2014 r., ówczesny wydawca "The Mainichi" Isamu Hashimoto, opatrzył mój utwór następującym komentarzem: "There is a haikuic punch in the last word, which is like a living thing".



***


Przedświąteczny czas -
Co i raz
Dźwięk minutnika


niedziela, 10 marca 2019

Wybór moich haiku, tanek, haibunów, wierszy i notatek strumieniowych z 2011 r.


Pomiędzy domysłem i pewnością -
Zimowy ogród


Jeden z kilku moich utworów, który trafił na łamy Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz. 



***


Głęboka zima
Wchłania mnie
Nowa powieść


***


Zimowa zaduma -
W białej pustce
Pulsuje kursor


***


Ona.

Była niezawodna. Spokojna, silna i piękna. Miała regularne rysy twarzy i lekko skośne, jasnoniebieskie oczy. Emanowała czymś, co z jednej strony wydawało się niedosiężne, a z drugiej - upragnione. Kiedy podczas różnych uroczystości rodzinnych gwar rozmów stopniowo narastał, kiedy pieniste fale wznosiły się do zenitu, żeby potem opaść z wielkim hukiem, kiedy najostrzejsze nawet dysputy, nie wiadomo jak i dlaczego, znienacka rozbrzmiewały wybuchami uwalniającego śmiechu - ona pozostawała nieporuszona. Zawsze w tym swoim ciemnym turbanie, dającym wrażenie gładko zaczesanych do tyłu włosów, okalających jej twarz. Zawsze z odsłoniętymi ramionami o regularnych, lekko zaokrąglonych liniach, doskonałych, jak ona sama, lecz doskonałych bez narzucania się; najnaturalniejszych w świecie. Budziła tęsknotę za czymś dalekim, lecz kiedyś na pewno istniejącym... Za doskonałymi czasami, kiedy wszystko działo się po raz pierwszy i było tym, czym jest i niczym więcej. Za czasami, w których każdy detal był zaczątkiem pięknej i spójnej, nie znającej przeszkód historii, nie zatrzymującej się na niczym, lecz jednocześnie w pełni wyzyskującej każdą napotkaną chwilę. Czy takie czasy naprawdę istniały, czy też rozgrywały się tylko w pragnieniach?...Im bardziej bowiem rzeczywistość się od nich różniła, tym większej nabierały intensywności, ale i tym bardziej się oddalały... Ona znała odpowiedzi na takie pytania. Wiecznie zamyślona, nigdy się nie uśmiechała... Emanowała za to spokojem, spokojem Ducha, który przewędrował wiele krain i niejedno widział; ducha, który w każdym początku momentalnie dostrzegał to, co było w nim immanentnie zawarte - koniec. Kiedy teraz o tym myślę, widzę, że snuł się on między nami od dawna, widzę, jak bardzo był nieubłagany, jak bezlitośnie, z bezwzględną konsekwencją zbliżał się krok po kroku i zataczał coraz ciaśniejszy krąg; krąg, w którym z upływem czasu, było nas coraz mniej. Szczególnie widać to było podczas kolejnych uroczystości, z okazji corocznych świąt... Ona jednak była obecna za każdym razem i to dawało mi siłę, dzięki której uczyłam się godzić z Nieuchronnym. Bo w końcu, któregoś dnia, zupełnie niewiarygodnego, ale i niczym nie różniącego się od innych dni, fale przestały się burzyć, wznosić się i opadać, rzeczy przestały przemieniać się jedne w drugie; stół wokół którego zwykle się zbieraliśmy, teraz otoczyła cisza. Mogłoby się wydawać, że nigdy nas nie było, a to, co brałam za wspomnienia jest tylko echem z innego wymiaru, który z jednej strony stawał się coraz bardziej obcy i niedostępny, a z drugiej był Bramą prowadzącą zupełnie gdzieś indziej, gdzie niezwykle łatwo byłoby wejść, ale skąd, czułam to podskórnie, nie byłoby powrotu. W miarę zaś jak to przejście się otwierało, zaczynał być odczuwalny dziwny, przenikliwy chłód, który pomału paraliżował wszystkie ruchy, myśli, pragnienia... Nie mogłam jej tam zostawić.


Na ścianie
Po zdjętym obrazie
Prostokąt światła


Publikacja na łamach miesięcznika Libertas. Oprócz powyższego haibunu, ukazało się tam również kilka innych moich utworów. 

 

***


Zapada zmierzch -
W ogrodach zwijają się
Parasole


***


Non omnis moriar -
Od strony cmentarza
Zapach bzu


Ten wiersz, wraz z kilkoma innymi moimi utworami, trafił na łamy portalu poetyckiego Polskie poezje końca XX i początku XXI wieku poety haiku Jerzego Jakuba Wieczorka.


***


Kolejna podróż -
Zabieram
Coraz mniej bagażu


***


Ledwo nas sobie przedstawiono,
Ledwo pierwsze spojrzenia,
Półsłówka, półuśmiechy...
Ledwo zdążyłam zapytać:
- "Chcesz jabłko?"


***


Dom spokojnej starości -
W pokojach co chwilę
Ktoś inny


***


Tam, dokąd się wybieram
Nie ma jeszcze ustalonych kursów -
Mocno zawiązuję buty


***


What a rainbow!
I click on
"Like" button


12 lipca 2011 r. publikacja na łamach "The Mainichi Daily News".


***


Piszę
Łupina kolejnego kasztana
Otwiera się


Powyższy utwór, oraz czternaście innych moich wierszy, został opublikowany na łamach antologii Haiku; wybór, wydawnictwo Kontekst, Poznań 2011


***





Otulenie -
W całym domu zapach
Skoszonej trawy


***


Wycinka drzew -
Poprzez uderzenia siekier
Wycie psów


Publikacja na łamach miesięcznika Libertas.
Powyższy utwór trafił również do Archiwum Haiku poetki haiku Magdaleny Banaszkiewicz.



***


Krajobraz
Po huraganie -
Ponad powierzchnią wody
Schody
Prowadzące donikąd


***


The old factory -
Through every window
Branches


13 października 2011 r. moje haiku zostało opublikowane na łamach "The Mainichi Daily News".


***


XII Wielki Arkan - Wisielec, czyli proces samopoznawczy. 

cały jestem do środka więc to jest trochę tak
jakby mnie nie było to co na zewnątrz jest
tylko formą mniej lub bardziej zobowiązującą ale już
nie mnie
nie jestem więc w stanie wziąć
odpowiedzialności za to jak
ją przyjmiesz i czym ona okaże się dla ciebie jedno
jest jednak pewne
nie wolno ci zajrzeć do środka
za to co jest w środku również nie odpowiadam ale będę
tego bronił czym by nie było bo właśnie to
stanowi moją istotę nawet
jeśli w tej chwili nie wiem dokładnie
co to oznacza
wszystko nagle nie wiem kiedy przetasowało się tak że
przestałem to rozpoznawać
wiedziałem tylko
że nic od teraz
nie będzie już takie samo jak przedtem ale nie mogę nic
więcej o tym powiedzieć bo to się właśnie teraz
kształtuje kształtuje się
we mnie i przez mnie zupełnie
jakbym był odbiornikiem i nadajnikiem równocześnie bez
żadnego wpływu własnego
wiem
pomyślisz że się usprawiedliwiam ale na to też nie mam wpływu
być może nawet chciałbym żeby chociaż trochę mnie to
poruszyło ale tak się nie dzieje wszystko
tylko przepływa przez mnie przepływa w sposób spokojny
i jednocześnie zdecydowany dając mi tym samym
do zrozumienia iż nawet mój najlżejszy ruch
byłby dla mnie zagrożeniem
więc jedyne
co mogę
to pozwolić na przepływ
jestem tym na którego najczęściej nadeptujesz w tramwaju w autobusie
jestem tym z nieobecnym wzrokiem
jestem tym który milknie w połowie zdania i zapomina ciągu
dalszego zapomina siebie
jestem tym który wzbudza w tobie uśmiech pobłażania i politowania
równocześnie
i niech tak będzie bo to oznacza że jestem
bezpieczny że nawet
nie przekroczyłeś mojego progu więc wszystko jest dokładnie
tak jak powinno być
gdyż
nie rozpoznając samego siebie
wymagam szczególnej ochrony wiem zatem tylko tyle że się
kształtuję wydobywam
nie pamiętam już z czego pewnie mógłbym sobie przypomnieć ale
dotknięcia pamięci bolą
nie wiem też do czego brnę poprzez nienazwane mgły w których znikam sam
przed sobą
nic nie wiem ale ufam
ta ufność której źródła też nie znam pozwala mi trwać
między przejawem totalnej mocy której ryk wciąż jeszcze
rozbrzmiewa we mnie dalekim echem i dzięki której
przekroczyłem samego siebie a śmiercią
która kiedyś zniszczy otulający mnie kokon żebym
mógł wreszcie narodzić się na nowo
kiedy to będzie?
nie wiem ale na pewno we właściwym czasie
cały jestem
do środka
jeśli mnie kiedyś kochałeś jeśli
za mną tęsknisz
zaczekaj
nie próbuj się do mnie dostać narodzę się
poprzez śmierć
i może być ci trudno
mnie rozpoznać
a to oznacza że znajdziemy się
w takiej samej sytuacji
je też będę
uczył się siebie na nowo nie wiem
ile nazw będę pamiętał ile ocaleje
z tego co znałem kiedyś
ale wiem nie nie wiem
czuję
że jeśli byliśmy prawdziwi na pewno odnajdziemy się
na nowo
jeśli nie to będzie tak
jakby nas nigdy nie było
jedno i drugie okaże się
zbawcze
nawet nie zaboli
otworzy tylko przestrzeń
na oddech
dla mnie pierwszy od
niepamiętnego czasu
ale teraz już dość
choć nie jeszcze jedno będą
mówić ci o mnie różne rzeczy
a ja nie zdołam na to w żaden sposób
zareagować pamiętaj zatem tylko o jednym
nawet judasz był częścią boskiego planu
a to też w dodatku jest tylko jedno z moich
imion które tak jak wszystkie pozostałe nim
się obejrzysz zdąży przemienić
się w inne bo żadne imię nie jest dość
wystarczające jako że należy
do dziedziny wielkiej zniewalającej formy
od której uciekłem
do środka
bo nie było przecież
innej możliwości


***


Opadły liście
I nagle wokół tak wiele
Domów


***


Telefon w środku nocy -
Rozmawiam z samą sobą
Sprzed lat


Publikacja na łamach miesięcznika Libertas.