Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autorefleksje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autorefleksje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 lipca 2025

Refleksy, wglądy, przejawienia. (15)


 Życie: wieczne napięcie wywołane, z jednej strony, tym o czym marzymy, czego chcemy, potrzebujemy, z drugiej zaś strony spowodowane tym, co musimy robić, o czym musimy myśleć, do czego jesteśmy zobligowani przez siły zewnętrzne reprezentowane przez społeczeństwo, szeroko rozumiany system, jego reguły i normy. 
  Co ciekawsze, a może przede wszystkim straszno - śmieszne, gdyby nie owe siły zewnętrzne, które odczytujemy, odbieramy jako napierające i opresyjne, marzylibyśmy o czymś innym, niż marzymy, tęsknilibyśmy za czymś zupełnie innym, niż tęsknimy... 




sobota, 23 listopada 2024

Nagle


Wejść nagle
W zaśnieżony nietknięty las
Nie wiedząc jak bardzo 
Potrzebowało się ocalenia
A potem ocaleć w jednej chwili

wtorek, 26 kwietnia 2022

Zapłakanie

 
Płaczę
Występuję
Ze swoich brzegów



Płaczę
I płaczę
Aż w końcu znikam
Zostaje
Tylko płacz



Płaczę
I sama już nie wiem
Z jakiego powodu
Czy z jednego drugiego czy kolejnego
Który dopiero co się zjawił
Wszystkie one nagle niczym rzeki
Zaczynają płynąć do morza
A potem nie jestem już w stanie
Ich rozróżnić
And that’s the reason
For the reason

niedziela, 31 marca 2019

***


Jesiennieje
W sklepie z kawą
Kolejka



  Dziwna, a właściwie zupełnie zwykła, choć zarazem niesamowita, rzecz się stała z powyższym utworem. Momentalnie po napisaniu zaczął żyć własnym życiem. Tak się dzieje oczywiście ze wszystkimi utworami, przynajmniej jak mam takie doświadczenie - że po uwolnieniu, czyli po napisaniu, a zwłaszcza po opublikowaniu, zyskują (jak to po uwolnieniu) autonomię, i to mocarną, zarazem jednak specyficzną. Mimo bowiem, iż każdy utwór może dla każdego odbiorcy znaczyć coś innego, inne wywołać w nim wspomnienie, inaczej rezonować akurat z nim niż z kimkolwiek innym, to sam pozostaje wobec tego przecież niewzruszony. Podatny na wszelkie interpretacje i mieszczący je w sobie, de facto nie ulega żadnej.
  Ad rem - to haiku powstało z inspiracji jesiennym klimatem, i kawą do picia której tenże skłania chyba każdego bardziej niż zwykle. I już. Prosta inspiracja, prosty obraz. Kocham sklepy z kawą, kocham zapach świeżo zmielonej kawy, kaw smakowych - to dla mnie zaproszenie do raju, a właściwie nawet natychmiastowe tam (mentalne) przeniesienie. Połączyłam więc jedno z drugim w haiku - jesień i kawę - głównie po to, żeby oprotestować tę pierwszą, bo to nie jest moja ulubiona pora roku. A potem nagle przeczytałam swoje własne haiku jako jedno zdanie i pokazał mi się zupełnie inny obraz niż zamierzony, a raczej ujawniło jego nowe znaczenie - zobaczyłam kolejkę w sklepie już nie jako grupę ludzi oczekujących z entuzjazmem na to, co lubią i dzięki czemu żadna jesień, w żadnym znaczeniu tego słowa, nie jest im straszna, lecz jako ludzi, którzy w tym sklepie znajdują się niejako poza czasem i przestrzenią, są tam, a nie gdzie indziej, ale tak naprawdę nic z tego nie wynika i równie dobrze mogliby przebywać w zupełnie innym miejscu, gdyż wypicie żadnej, nawet najwspanialszej kawy, niczego już dla nich nie zmieni. Kolejka stoi w sklepie, jak każdej jesieni. Kolejka ludzi, którzy znaleźli sposób na przetrwanie, ale wraz z upływem lat, coraz bardziej oddalają się od życia. Kolejka jesiennieje, z roku na rok coraz bardziej, głębiej; powoduje, iż każdy z kolejkowiczów coraz silniej zanurza się w swoim własnym lecz nieznanym, nieodgadnionym świecie, którego "składowych" woli nie nazywać, a nawet bliżej im się nie przyglądać.
I taka naszła mnie, odautorska i nie tylko, refleksja... Potem zaś, również znienacka, również sam z siebie, przypomniał mi się "Psalm stojących w kolejce". I tym samym, po raz kolejny, znaczenie tego o czym napisałam w swoim haiku, ewoluowało. 





 

16.10.2014 r.