czwartek, 26 czerwca 2025
***
poniedziałek, 16 grudnia 2024
piątek, 30 czerwca 2023
piątek, 19 maja 2023
The Potato Eaters
The Potato Eaters
Generations tied down
To this table
środa, 29 marca 2023
„Wnętrze z młodą kobietą widzianą od tyłu” Vilhelma Hammershoia.
Kim będzie,
kiedy w końcu się odwróci,
kobieta na obrazie
Vilhelma Hammershoia?
Mitologiczną harpią?
Baśniową królową?
Boginią zemsty?
Kopciuszkiem, który uciekł z balu?
Bezlitosną macochą?
Wymagającą, ale i czułą matką?
Matką, której dziecko wyszło i nie wróciło?
Miss świata?
Szarą myszką?
Kobietą wiecznie zapracowaną?
Znającą tylko znój, rozpacz i zwątpienie?
Czy raczej, ze swoją pustą tacą,
leniwie snującą się przez czasoprzestrzeń?
Podobno to żona samego artysty,
ale skąd wiadomo, czy nie wymknęła mu się
podczas malowania?
A kto, w takiej sytuacji,
zdołałby odtworzyć drugiego,
jeden do jednego?
Może więc to już od dawna jest dziewczyna,
którą malarz kiedyś widział w przelocie,
która przez okamgnienie
na zawsze wniknęła w jego niepamięć
i odtąd uparcie, poprzez niego,
obraz za obrazem,
poszukuje dla siebie wyrazu?
Pozostając odwrócona, może być każdą z nich
i żadną zarazem.
Dopóki nikt nie uwięzi jej w spojrzeniu,
nie skieruje na nią
swojego wewnętrznego projektora,
jest wolna.
sobota, 4 grudnia 2021
na wyspie
dystyngowanych eleganckich dostojnie skupionych
trzymających na wodzy
wszelkie zdradzieckie uniesienia
brwi i kącików ust
w chwilach nieprzystojnie ekscytujących
w swój zachwyt
w ramach swojego obrazu ich wkomponował
nad niekłamanym dla odmiany pięknem przyrody
nad spokojnością wody
nawet brzeg rzeki dla nich dostosował
żeby ustawić ich jak trzeba
na swej barwnej szachownicy
w manekiny ich zaklął na czas tworzenia dzieła
by trwali tacy jacy byli mu potrzebni
nim okażą się tacy jacy są
nim rozpełzną się
na wszystkie strony
sycząc i grzechocząc ogłuszająco
wszyscy z wyjątkiem tej małej dziewczynki
w pomarańczowej sukience
której malarz pozwolił podskakiwać
a może nawet tańczyć
i która gdy na wyspę najdzie ostatni cień
rozłoży skrzydła a potem poleci
w kierunku pierwszego lepszego płomienia
i tylko ten żółty motyl przetrwa
inkarnuje się na innym obrazie innego malarza
nić Ariadny w labiryncie złudzeń optycznych
śmiech twórcy poprzez pozór rzeczy
przebłysk nieuchwytnej prawdy
piątek, 19 czerwca 2020
W zimową noc
Tańczą,
lecz bez poruszenia.
Oczekują,
a jakoby nie oczekiwały.
Śpiewają
niesłyszalnym głosem.
Trwają
zjednoczone jednakim losem,
w postaciach
ledwo domyślnych.
Nie straszne im
żadne wichry ani znoje.
Wiedzą (w pewnym sensie),
że wkrótce otworzą się podwoje.
Wówczas
tanecznym nieporuszonym krokiem,
śpiewając milczącymi usty,
przejdą
przez widoczny tylko dla nich portal.
Chochoły.
Ukryto w nich jedno.
Lecz drugie się wyłoni.
środa, 16 października 2019
Taniec
Więc to ja.
Spowija mnie czerń.
Oddala mnie od życia,
zamyka do środka.
Nie ma mnie, choć
wydaje się, że jestem,
lecz jestem tylko
spersonifikowaną Myślą;
przesuwam figurki
na szachownicy.
Moje krzyki, łzy i wzruszenia -
wszystko jest wyliczone,
nie ma mowy o pomyłce.
Więc to ja.
Spowija mnie biel.
Ze wszystkich sił
chronię się
przed nazbyt dotykalną jawą.
Drżę milionami drgnień
i stąd wiem, że jestem;
jestem strażniczką Źródła
Wszelkiego Przejawienia.
Nigdzie stąd nie odejdę;
dalsze przejawienia bolą,
wolę rzeczy, gdy jeszcze
nie w pełni są sobą.
Więc to ja.
Spowija mnie czerwień.
Jestem w nocnym krzyku,
zduszonym silną, męską dłonią.
Jestem w krzyku
dosięgającym chmur.
Jestem w krzyku
pełnym gniewu.
Jestem Ogniem -
ze skostniałych form
wypalam zalążki Nowego.
Przeze mnie dokonuje się
każda rewolucja.
A on?
Tańczymy z nim
naprzemiennie.
Ta, którą
zaczyna rozpoznawać,
przelękniona,
ucieka.
Nie potrafimy inaczej.
Może kiedyś.
Jutro.
Za dwa lata,
trzy miesiące
i cztery dni od dziś.
Lecz jeszcze
nie teraz.
22.02.2013 r.
środa, 10 kwietnia 2019
***
szczelina między światami
a w niej
moja ulubiona kawa
poza tym nic
żadnego "muszę" ani "powinnam"
"chcę" ani "jeszcze nie wiem"
żadnych przeszłych zdarzeń
ani widoków na przyszłość
a jeśli jakaś teraźniejszość
to zawieszona
wyjęta z ogólnie rozumianej
jakże umownej
czasoprzestrzeni
bo to
ani tu ani tam
a jednak
być może
choć niekoniecznie
rzeczywistość przyczajona
żadnego wejścia ani wyjścia
niedziela, 24 marca 2019
Pomiędzy
Chwila tuż przed.
Nim się rozlegnie.
Nim się zacznie.
Nim trzeba będzie
się opowiedzieć,
dookreślić,
zająć stanowisko.
Przyjąć na wiarę,
żeby nie musieć
zatrzymywać się przy tym dłużej.
Teraz jeszcze nie.
Teraz patrzy się
od wewnątrz.
Tak widzi się więcej.
I bez zbędnych komentarzy.








