Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lipca 2024

Trochę o mass mediach


A może jednak właśnie
A może nawet na pewno 
Rodzi się teraz 
Ten, który przyniesie odmianę
Własnym światłem przeniknie uparty mrok 
I nie da się już nigdy więcej ukrzyżować
Za to jak niegdyś przejdzie po wodzie do tych, 
Którzy nieustannie toną 
Nie mogąc ni żyć ni umrzeć
I uświadomi im, że 
Nie muszą dłużej tego robić
I że bynajmniej nie na tym 
Polega równowaga 
Będzie miał więc również
Rozwalające (nieistniejące) mury 
Poczucie humoru 
Może jednak właśnie teraz 
A nawet na pewno 
(Gdyż wynika to 
Z transformujących cykli 
Wznoszących się po kosmicznej spirali)

Ale nie dowiemy się o tym z mediów
Z nich tylko wiadomości 
O kolejnych zgonach 

wtorek, 6 lutego 2024

Refleksy, wglądy, przejawienia. (8)


   Znajdowanie nie jest efektem końcowym szukania. Szukając, de facto, co i raz się znajduje. A potem znów się szuka, równocześnie znajdując. Tyle, że nie zawsze to, co było zamierzone, to, co było wyznaczonym celem poszukiwań. On jest po prostu potrzebny do tego, żeby wyruszyć – w powtarzalną cyklicznie, choć zarazem nieustannie podlegającą fluktuacjom (bo znajdujemy ciągle coś nowego, innego), nieskończoność.



  Przyzwyczajenia: niewidzialne szyby, ściany, które stawiamy tu i ówdzie, a potem (z zaskoczeniem i wzburzeniem) mówimy: „Przecież tędy nie da się przejść!”. I potrzebujemy chwili, i to niejednej, żeby zrozumieć, dlaczego tak jest. 



  Nieważne, na co patrzysz – ważne, co widzisz.