Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna dziura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna dziura. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 sierpnia 2024

Wieści z czarnej dziury


Zasnęłam 
Podczas wykładu o czarnej dziurze
Nie wiedzieć kiedy 
Choć zapewne w ściśle określonym
Co do nanosekundy momencie
Poleciałam w dół 
Albo w górę
Poza horyzont zdarzeń 
A może dokładnie w sam ich środek 
Czułam się rozrywana jak nigdy dotąd
Podczas żadnego spotkania
A jednocześnie scalałam się 
W nową choć starą istotę
W końcu, wiedząc już iż nie śpię,
Obudziłam się tknięta nieznanym 
Choć z pewnością w pełni wyjaśnialnym 
Archetypowo zakorzenionym impulsem 

Ze skrywanym zakłopotaniem 
Poprawiłam się na krześle
Zawstydzona swoją niby-drzemką
"Jak więc państwo widzicie -
- Mówił, najwyraźniej kończąc wykład,
Wybitny profesor i znawca tematu -  
W czarnej dziurze może zdarzyć się wszystko 
I to równocześnie. To, co się tam dzieje
Pozornie wzajemnie się wyklucza, 
Przeczy sobie. "Pozornie" jest tu jednak 
Słowem kluczowym. Dotychczas sądziliśmy też, 
Że z czarnej dziury nie można wrócić, ale... 
W świetle najnowszych odkryć... Kto wie?"
- I tu uczony uśmiechnął się dwuznacznie

Po chwili ja też się uśmiechnęłam 
Do siebie 
A potem klaskałam wraz z innymi

To był naprawdę doskonały wykład

środa, 15 marca 2023

Film w TV

 

Film w TV
Podczas przerwy reklamowej
Przeczytałam „Księgi Jakubowe”



Marcowy mróz
W bocianim klekocie
Zdumienie



Chmura
Goni chmurę…
Zostanie po nas
Cyfrowy ślad;
Tylko kto
Go będzie czytał?



Nocny deszcz
Zatrzymuję się w połowie
Pasjansa



Czarne dziury
Wszystkowchłaniające
Źrenice Boga

czwartek, 24 marca 2022

Czytając Dragana

 
Czytając Dragana *
Uwalniam się
Patrząc zaś co i raz w ciągu dnia
Na zegarek
Ulegam autohipnozie
I każdorazowo ją pogłębiam



Czytając Dragana…
W zapatrzeniu przed się
Przestrzennym
Z podziwem konstatuję
Jak łączą się w nowe konstelacje
Moje synapsy



Czytając Dragana
W nocy  
Śnią mi się ci,
Którzy powychodzili
Z czarnych dziur,
Choć wcale w nich nie byli



Czytając Dragana
Kot siedzący na parapecie
Mrugnął do mnie raz
Potem drugi
Następnie zaś
Jak gdyby nigdy nic
Wrócił do swoich
Zaokiennych obserwacji świata
Którego mój
(Przefiltrowany przez ludzkie,
Jakże nikłe
W porównaniu z kocimi, zmysły,
Skategoryzowany, poszufladkowany,
Zakleszczony w nazwach od samego zarania)
Jest tylko atrapą



Czytając Dragana
Mogę tylko powtórzyć
Za Einsteinem:
„Bóg nie gra w kości”
Ale na pewno warto było
A nawet sexy
Zagłębić się w kwantechizm



Czytając Dragana
Zaczynam rozumieć
W jaki sposób
Interferuję
Sama ze sobą



Czytając Dragana
Wokół płomienia
Odwiecznym zwyczajem
Krąży ćma
Ale to jednak tylko dlatego
Że na nią patrzę



Czytając Dragana
Od czasu do czasu
Zawieszam się i rozglądam;
Sprawdzam, czy wszystko
Jest jak było
I choć wygląda, że nic
Się nie zmieniło
To jednak ja już wiem
Że jest inaczej
Albo przynajmniej
Kwantowo rzecz biorąc
Istnieje taka możliwość



Czytając Dragana
Zastanawiam się
Nad pokrętnym losem uczonych
Bezpośrednio badających przejawy
Działania Ducha
I zawzięcie
Temu zaprzeczających



Czytając Dragana
Czytając o tych wszystkich
Reakcjach i antyreakcjach
Cząstkach i antycząstkach
Bozonach i fermionach
O układach odniesienia
I zależnych od nich
Układach nerwowych
O efektach Dopplera, Unruha
I eksperymencie Younga
Próbuję
Zasypać w sobie,
Po raz pierwszy
Aż tak głęboko otwartą,
Przepaść  

Wtedy wybucha wojna

(Być może nawet ta,
O której pisałam już w 2015 r.,
Co z kolei, nie po raz pierwszy,
Uzmysławia mi jaką wartość
Mają wszelkie proroctwa
Niezależnie od tego,
Czy rozlegają się z echem
Czy bez echa)



* Andrzej Dragan „Kwantechizm, czyli klatka na ludzi”
 

sobota, 8 czerwca 2019

Zmiany klimatyczne


Zmiany klimatyczne
W środku dnia
Nagła ciemność



Nagła ciemność
Na znanej dotąd drodze
Czarna dziura



Czarna dziura
Wiruje wokół własnej osi
Derwisz