Podczas pełni wilki wyją, z głębszą niż zwykle, tęsknotą, mordercy zabijają, z większą niż zwykle, zawziętością, złodzieje włamują się, z podlejszą niż zwykle, przebiegłością, mnisi modlą się, z żarliwszą niż zwykle, namiętnością, lunatycy podróżują z subtelniejszą niż zwykle, częstotliwością, poeci piszą, z zachłanniejszą niż zwykle, porywczością, odchodzący stąpają z czulszą niż zwykle, ostrożnością, przychodzący krzyczą z jaskrawszą niż zwykle, przenikliwością; każdemu, tak, jak mu przypadło w udziale w tej niebanalnej, niebywałej, magicznej chwili, w całej jego, ustalonej od dawien dawna, wyjątkowości.
I tylko Księżyc się śmieje. Ale to akurat słyszą naprawdę nieliczni.