Jarosław Mikołajewski
pisze wiersze (również) w metrze:
pochylony nad telefonem
wysyła do siebie poetyckie SMS-y
a kiedy nagle spotyka się
z czyimś spojrzeniem
karcącym i pełnym potępienia dla wszystkich
jednakowo bezmyślnie (w odgórnym założeniu) pochylonych
nad migającymi ekranami
nie wstaje i niczego nie prostuje
nie mówi: właśnie napisałem wiersz
nie chce bowiem nikogo
nawet tego niesłusznie go oskarżającego
wytrącać z jego świata
nie daje sobie takiego prawa
Jarosław Mikołajewski jedzie dalej
Nie przestaje być poetą nawet na chwilę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz